Dziewica

Byłam w gościach u Lucyfera Bałam się go lecz niesłusznie On mnie tak sponiewierał… Jego szepty wilgotne Macanie zmysłów słowem Może to nieistotne? Bo żądzą doprawione I że dziewica? Toż to łganiem dokarmione Po wizycie olśnienia dostałam Nie warto się kajać Niewinną udawać Wszystkich zadowalać Moc pożądania… jest tak…

Pobudka

Cudzołożę W półnagim śnie Wstrętem się obmywam egoistyczną maścią próchno drży Witalność mija Zaniechana myśli A co dopiero czyn Liście opadły Zeschnięte Szumi czas zły

Nieczystość

Nieczystość

mam myśli nieczyste zwą mnie Damskim Antychrystem kroję ostrą namiętnością jak nożem każde męskie czy małżeńskie łoże dręczy mnie ta godzina gdzie wobec ciebie nie byłam obelżywa jak zlizywałam z torsu i łona wszystkie grzechy moim pokarmem był szczyt twej uciechy gdy stękiem ugadzałam ciężkie…

Taniec

Taniec

ściągasz mnie wzrokiem krztuszę się kawą krzesło wibruje przez zmysły widzisz mnie nagą ciężko mi się dyszy gdy kajdany palców uciskają tak podatna jestem na twój wilczy zagon nie mogę usiedzieć czuję cię jak za weneckim lustrem daj mi w końcu coś zrobić, powiedzieć strugę potu…

Stosunek

PoKątna – Stosunek

zlizujesz ze mnie resztki wstydu rozkruszasz dotykiem okute wyuzdanie nie szczędzisz cierpliwości lubieżne stosujesz kary masażem rzeźbisz rozkosz zataczasz koła wargami palcem sięgasz głęboko dyskutujesz poufale z dreszczami pocierasz mnie zarostem między kolanami i ten piruet… z udami ręce dygocą w paraliżu pętli włosy kleją się…

Niby…

Patrzysz i rozbierasz… niby przecząco. Stękasz i dyszysz… niby gorąco. Falujesz powietrzem… niby z fatamorganą. Wibrujesz z biodrem niby z miną zmieszaną. Kipisz z rozkoszy… niby tylko smakiem. Pożądliwie i bez ociągania… niby tylko rankiem. Niecierpliwie macasz… niby ty ociemniały. Rozpaczliwie wciąż wracasz… niby fantazje zadrgały. Mokry i speszony… niby…

Grzech

Grzech

Spowiadam się bezczelnie z grzechów, które znam i które popełnię. Wymawiam dławiące myśli, by ufajdać konfesjonał zbytny. Przekręca mi się w żołądku dla zachowania wszechobecnego porządku. Toksyny zapomnianej cnoty kaleczą, usłane kanonem i niewinności pieczą. Zwrócić chcę wszeteczne uczynki piedestałowi jako pokarm i nowinki. Zatruta pragnę wskrzeszenia próżności,…

Spowiedź

Spowiedź – PoKątna

Przystępuję do spowiedzi względnej, Naznaczyłam się następującymi grzechami: Poddałam się niechlubnej rozkoszy, ozdobioną piekielną gęstwiną i oblepiłam się nią po brzegi. Zjadłam zakazany, nabity błogostanem owoc i jestem nienasycona. Chcę nim dalej podniebienie pieścić. Zażyłam narkotyk, obijający ściany krwiobiegu, czyszcząc jego każdą ścieżkę z resztek świętości. Haniebnie…