Dziewica

ls-poems-pokatna-s01e08

By┼éam w go┼Ťciach u Lucyfera Ba┼éam si─Ö go lecz nies┼éusznie On mnie tak sponiewiera┼éÔÇŽ Jego szepty wilgotne Macanie zmys┼é├│w s┼éowem Mo┼╝e to nieistotne? Bo ┼╝─ůdz─ů doprawione I ┼╝e dziewica? To┼╝ to ┼éganiem dokarmione Po wizycie ol┼Ťnienia dosta┼éam Nie warto si─Ö kaja─ç Niewinn─ů udawa─ç Wszystkich zadowala─ç Moc po┼╝─ůdaniaÔÇŽ jest tak

Nieczysto┼Ť─ç

Nieczysto┼Ť─ç

mam my┼Ťli nieczyste zw─ů mnie Damskim Antychrystem kroj─Ö ostr─ů nami─Ötno┼Ťci─ů jak no┼╝em ka┼╝de m─Öskie czy ma┼é┼╝e┼äskie ┼éo┼╝e dr─Öczy mnie ta godzina gdzie wobec ciebie nie by┼éam obel┼╝ywa jak zlizywa┼éam z torsu i ┼éona wszystkie grzechy moim pokarmem by┼é szczyt twej uciechy gdy st─Ökiem ugadza┼éam ci─Ö┼╝kie

Grzech

Grzech

Spowiadam si─Ö bezczelnie z grzech├│w, kt├│re znam i kt├│re pope┼éni─Ö. Wymawiam d┼éawi─ůce my┼Ťli, by ufajda─ç konfesjona┼é zbytny. Przekr─Öca mi si─Ö w ┼╝o┼é─ůdku dla zachowania wszechobecnego porz─ůdku. Toksyny zapomnianej cnoty kalecz─ů, us┼éane kanonem i niewinno┼Ťci piecz─ů. Zwr├│ci─ç chc─Ö wszeteczne uczynki piedesta┼éowi jako pokarm i nowinki. Zatruta pragn─Ö wskrzeszenia pr├│┼╝no┼Ťci,