Dziewica

ls-poems-pokatna-s01e08

Byłam w gościach u Lucyfera Bałam się go lecz niesłusznie On mnie tak sponiewierał… Jego szepty wilgotne Macanie zmysłów słowem Może to nieistotne? Bo żądzą doprawione I że dziewica? Toż to łganiem dokarmione Po wizycie olśnienia dostałam Nie warto się kajać Niewinną udawać Wszystkich zadowalać Moc pożądania… jest tak

Nieczystość

Nieczystość

mam myśli nieczyste zwą mnie Damskim Antychrystem kroję ostrą namiętnością jak nożem każde męskie czy małżeńskie łoże dręczy mnie ta godzina gdzie wobec ciebie nie byłam obelżywa jak zlizywałam z torsu i łona wszystkie grzechy moim pokarmem był szczyt twej uciechy gdy stękiem ugadzałam ciężkie

Grzech

Grzech

Spowiadam się bezczelnie z grzechów, które znam i które popełnię. Wymawiam dławiące myśli, by ufajdać konfesjonał zbytny. Przekręca mi się w żołądku dla zachowania wszechobecnego porządku. Toksyny zapomnianej cnoty kaleczą, usłane kanonem i niewinności pieczą. Zwrócić chcę wszeteczne uczynki piedestałowi jako pokarm i nowinki. Zatruta pragnę wskrzeszenia próżności,