Taniec

Taniec

ściągasz mnie wzrokiem krztuszę się kawą krzesło wibruje przez zmysły widzisz mnie nagą ciężko mi się dyszy gdy kajdany palców uciskają tak podatna jestem na twój wilczy zagon nie mogę usiedzieć czuję cię jak za weneckim lustrem daj mi w końcu coś zrobić, powiedzieć strugę potu