Jeszcze Bez Tytu艂u 鈥 Rozdzia艂 I

Jeszcze Bez Tytu艂u

Adam le偶a艂 na 艂贸偶ku i patrzy艂, jak jego kobieta zak艂ada czarne, samono艣ne po艅czochy. Dok艂adnie tak j膮 nazywa艂, gdy o niej m贸wi艂 lub my艣la艂: 鈥瀖oja kobieta鈥. Byli ze sob膮 siedemna艣cie lat, nigdy jednak nie wzi臋li 艣lubu. Jasne w艂osy opada艂y na smuk艂e ramiona. Anna podnios艂a wzrok i u艣miechn臋艂a si臋 do niego delikatnie.

Geometria Uczu膰 鈥撀燫ozdzia艂 II

Geometria Uczu膰

Gdy Anna wesz艂a do mieszkania, by艂a trzecia nad ranem. Zapali艂a 艣wiat艂o w przedpokoju, zdj臋艂a granatowy p艂aszcz i powiesi艂a go w bia艂ej szafie. Schyli艂a si臋, by zdj膮膰 szpilki. 鈥 Nie zdejmuj ich. 鈥 Zatrzyma艂 j膮 g艂os Adama. Wyprostowa艂a si臋 i spojrza艂a na m臋偶a. Lubi艂a go tak nazywa膰, cho膰 formalnie nie byli

Geometria Uczu膰 鈥 Rozdzia艂 III

Siedzieli w 鈥濳ameralnej鈥. Adam pola艂 Krzy艣kowi (i sobie) kolejny kieliszek zmro偶onej Finlandii. Zam贸wili tatara i 艣ledzia, kt贸re kelnerka w艂a艣nie im przynios艂a i postawi艂a na stole. Mia艂a na oko dwadzie艣cia siedem, dwadzie艣cia osiem lat, kr贸tkie, czarne w艂osy i zniewalaj膮cy u艣miech. Wpis, kt贸ry w艂a艣nie czytasz jest cz臋艣ci膮 wi臋kszej ca艂o艣ci, kt贸r膮

Geometria Uczu膰 鈥 Rozdzia艂 IV

Geometria Uczu膰 鈥 rozdzia艂 4

艢cisn臋艂o j膮 w 偶o艂膮dku. Patrzy艂a, jak Anna stoi przed lustrem i czesze swoje d艂ugie blond w艂osy. Aleksandra uwielbia艂a nawija膰 je na d艂o艅 i lekko ci膮gn膮膰. Anna w tym momencie zawsze otwiera艂a usta i delikatnie j臋cza艂a, przymykaj膮c br膮zowe oczy. By艂y tylko troch臋 ja艣niejsze od oczu Aleksandry, kt贸re zdawa艂y si臋

Geometria Uczu膰 鈥 Rozdzia艂 V

Nie rozebra艂 jej. Mia艂a na sobie czarne legginsy, bia艂y T-shirt i czarn膮 marynark臋. Zdj膮艂 tylko t臋 marynark臋 i odwiesi艂 na krzes艂o. Posadzi艂 j膮 na 艂贸偶ku i kl臋kn膮艂, by zdj膮膰 jej czarne szpilki. Pozwoli艂a mu na to, cho膰 zupe艂nie si臋 nie znali. Niemal s艂ysza艂, jak bije jej serce. Ale nie m贸wi艂a nic,

Geometria Uczu膰 鈥 Rozdzia艂 VI

Zasta艂 Ann臋 le偶膮c膮 pod szarym kocem na kanapie w du偶ym pokoju. Czyta艂a. Na stoliku obok sta艂 kieliszek z czerwonym winem. Podnios艂a wzrok i spojrza艂a na bukiet kwiat贸w, kt贸ry trzyma艂 w r臋ku. Kupi艂 po drodze od ulicznej handlarki. 鈥 Dzwoni艂am do ciebie 鈥 powiedzia艂a z ledwie wyczuwalnym wyrzutem.聽 鈥 Te kwiaty to na przeprosiny? 鈥 Adam

Geometria Uczu膰 鈥 Rozdzia艂 VII

鈥濸owietrze ma chemiczny smak, Lecz臋 strach oddechem z twoich ust. Zaci膮gam si臋 kolejny raz I trzymam tak w p艂ucach zapach tw贸j. I boj臋 si臋 ka偶dego dnia, 呕e p臋knie nam pod nogami l贸d I co po drodze czeka nas Nie chc臋 my艣le膰 ju偶.(鈥) Przepraszam ci臋 ostatni raz, Wi臋cej tak nie

Geometria Uczu膰 鈥 Rozdzia艂 VIII

Anka postawi艂a przed Aleksandr膮 talerz z paruj膮c膮 zup膮, po czym wyci膮gn臋艂a r臋k臋 i pog艂aska艂a dziewczyn臋 po policzku. Ta przytrzyma艂a d艂u偶ej jej d艂o艅, muskaj膮c ustami jej wn臋trze. U艣miechn臋艂a si臋 ciep艂o. 鈥 Dzi臋kuj臋 鈥 powiedzia艂a Olka, pu艣ci艂a d艂o艅 Anki i zacz臋艂a je艣膰 domowy krupnik, mrucz膮c z zadowolenia. 鈥 Mmm鈥, ale dobry.

Geometria Uczu膰 鈥 Rozdzia艂 IX

Aleksandra przysiad艂a na 艂awce i z wymi臋tolonej paczki wytrz膮sn臋艂a papierosa. Dzie艅 si臋 ko艅czy艂 i cho膰 jeszcze ca艂kiem si臋 nie 艣ciemni艂o, na poszarza艂ym niebie zacz臋艂y pojawia膰 si臋 pierwsze b艂yszcz膮ce punkciki. Zaci膮gn臋艂a si臋 dymem i zapatrzy艂a w dal. Ciep艂e powietrze dotkn臋艂o nagiej sk贸ry jej ramion. Zadr偶a艂a. Wpis, kt贸ry w艂a艣nie czytasz jest