Opublikowano Dodaj komentarz

Szklane sufity

Szklane sufity

Zastanawialiście się kiedyś, jaką cenę płacą kobiety sukcesu? Nie, nie te z milionami na szwajcarskich kontach (chociaż idą one w parze z sukcesem). Kobiety, które pracują ciężko i wytrwale ale spotykają na swoich drogach szklane sufity. Z tych sufitów zwisają najczęściej kutasy i każą się ssać. Zwisają jak liny, które tworzą pozorną szanse wspięcia się na górę. Tylko… Góry nie ma.

Czytaj dalej Szklane sufity

Opublikowano Dodaj komentarz

Przestań gadać, zacznij żyć.

Przestań gadać, zacznij żyć.

Pisałam o miłości, przyjaźni, szacunku… O tym wszystkim, o czym każda kobieta marzy i czego każdemu mężczyźnie brakuje. I nie marzymy o tym dlatego, bo tego nie mamy. Nie brakuje nam tego, bo jest poza naszym zasięgiem. Wszystko jest na wyciągnięcie dłoni. Schowane pod płaszczem obłudy i codziennych trosk, które przysłaniają nam radość życia. Kobiety zapominają o swoich mężach w delegacjach i walczą o podwyżki. Niby nic wielkiego, pozostają jedynie czerwone kolana i zadowalający stan konta pod koniec miesiąca. Niby… bo pozostaje żal i wyrzuty sumienia, które coraz bardziej zabijają empatię i ludzkie odruchy.

Czytaj dalej Przestań gadać, zacznij żyć.

Opublikowano Dodaj komentarz

Z nich zaś największa jest miłość

Zastanawialiście się kiedyś, czy możliwa jest miłość wieloosobowa? Lub poliamoria, jak kto woli? Nie – nie chodzi o seks, bo dzisiaj wpisu o nim nie będzie. Chodzi o kochanie kilku osób jednocześnie lub minimum więcej niż jednej (czytaj: dwóch facetów na raz :P). W miarę upływu swojego życia twierdzę, że jest to niemożliwe.

Czytaj dalej Z nich zaś największa jest miłość

Opublikowano Dodaj komentarz

Rozdział III: … i ślubuję Ci wierność (sic!)

Wierność, miłość i… Hipokryzję.

O ile potępiam poligamię emocjonalną (nie, nie można kochać 2 osób na raz…), to w łóżku ją dopuszczam i toleruję. Istotna jest bowiem więź emocjonalna, która łączy ludzi.

Wspominałam Wam kiedyś o swingowaniu. Wiecie, to taki rodzaj aktywności seksualnej, w której oprócz Waszej dwójki, jest jeszcze jedna para. Albo dwie. Albo kilka. W każdym razie możecie, ale nie musicie się wymieniać partnerami, a nawet – możecie, ale nie musicie w ogóle uprawiać seksu. I nikt Wam nie zabroni patrzeć.

Czytaj dalej Rozdział III: … i ślubuję Ci wierność (sic!)

Opublikowano 2 komentarze

Rozdział I: Dama na salonach

Damiana poznałam w jednym z wrocławskich klubów. Świetna muzyka, kilka drinków, kusa sukienka i wieczór może wyglądać pięknie. Tego dnia wyszłam zdecydowanie z zamiarem dobrej zabawy, niekoniecznie w towarzystwie samca. Sęk w tym, że kiedy sięgałam ręką przy barze po kolejne cosmo, zobaczyłam dwie piwne iskierki. Hmmm… Uśmiechnął się do mnie zawadiacko i położył stuzłotowy banknot na blacie.

– Ja płacę!

Rzucił szybko w kierunku barmana.

Czytaj dalej Rozdział I: Dama na salonach

Opublikowano Dodaj komentarz

Prolog: Jestem kochanką Twojego męża

Tytułem wstępu – nie oceniaj mnie. To nie jest miejsce na wyrzuty sumienia. Nie szukam także rozgrzeszenia. Pojawią się pewnie diagnozy typu: „pewnie nikt jej nie kochał w dzieciństwie i szuka pocieszenia w starszych, żonatych facetach” czy „jest pusta emocjonalnie i nie potrafi stworzyć własnej relacji”. Może jeszcze gdzieniegdzie ktoś rzuci kilka „dziwek” i „kurw”.

Czytaj dalej Prolog: Jestem kochanką Twojego męża

Opublikowano Dodaj komentarz

Rozdział X: Wstyd zostaw za drzwiami

Muszę przyznać, że pierwsze chwile spędzone z Aleksandrem były bardzo stresujące. Ciekawość mieszała się na zmianę ze strachem, wściekłością i pożądaniem. Gdzieś w tle zaczęło pojawiać się uczucie i pytania z nim związane. Wiecie jak to jest. Nie jesteście ze sobą, ale łamie Ci serce. To on dopuścił do tego, że się w nim zadurzyłaś i przywiązałaś emocjonalnie. To on ponosi pełną odpowiedzialność za to, że poczułaś się potrzebna. W końcu to on ponosi odpowiedzialność za to, że zadajesz pytania: „skąd ten dystans?”. I mało tego. Musi odpowiedzieć, bo to on jest odpowiedzialny za to przywiązanie.

Chyba, że to element tresury.

Czytaj dalej Rozdział X: Wstyd zostaw za drzwiami

Opublikowano Dodaj komentarz

Rozdział IX: Wielki Dzień

Tak. Stało się. W infantylnym serialu, usłyszelibyście pewnie że „w końcu skonsumowali związek”, albo coś w tym rodzaju. O ile można to nazwać konsumpcją. Szukałabym raczej określeń, które ułożone w ciągu, brzmiały by mniej więcej tak: drażnił, prowokował, irytował, całował, KOCHAŁ.

Czytaj dalej Rozdział IX: Wielki Dzień