Marc Dorcel Dual Orgasms – Recenzja

Recenzja Marc Dorcel Dual Orgasms

Marc Dorcel to ikona erotycznego biznesu. Francuski producent filmów dla dorosłych, akcesoriów i bielizny tworzy swoja markę już od lat siedemdziesiątych.

Okładka DVD z filmem dla dorosłych Marc Dorcel
Les belles étrangères, © 1980 Marc Dorcel. Przyznajcie, że okładki filmów z tych lat miały coś w sobie. I ta papuga w logo.

Jego mottem jest Promocja przyjemności płynącej z seksu i sprawienie, by była dostępna dla jak największego grona odbiorców. Po co ten historyczny wstęp? Żeby uświadomić wam kto stoi za stworzeniem gadżetu, który będę dla was recenzował.

Dobrze, śpiewomalowanie mamy za sobą, a teraz konkrety. Mógłbym opisać wam rozkoszne doznania krok po kroku, ale zawsze fascynował mnie kolega Clarkson i jeden z jego pomysłów na recenzje samochodów w stylu: „napisał do nas Pan Kowalski pytając czy…”  – Pozwólcie więc, że w podobnym tonie zrecenzuję wam masażer Marc Dorcel Dual Orgasms.

Mam nadzieję, że Jeremy nie obrazi się za inspirację.

Zatem do dzieła.

Czy ładnie go zapakowali?

Oczywiście, że tak. Karton w którym dostaniecie gadżet ma subtelną i stonowaną szatę graficzną która sugeruje, że mamy do czynienia z produktem z wysokiej półki. Czarna stylistyka, na froncie wyeksponowany masażer i podstawowe funkcje, na rewersie bardziej szczegółowy opis. A na bocznych krawędziach trochę cycków dla koneserów. Zawoalowana dosłowność. Lubimy.

Czy jest czarny?

Tak, jest czarny, chociaż nie cały. Recenzowany egzemplarz ma złotą wstawkę w okolicy centrum zarządzania. Mnie osobiście to połączenie odrobinę nie gra i kojarzy się ze złotym palcem, ale intarsja nie jest bardzo nachalna. Jeśli wolicie inne połączenie barw, dostępna jest wersja różowa ze srebrnym wykończeniem. Robi to samo. Ale jest różowa.

Czy jest ładny?

De gustibus non est disputatum, czyli o gustach się nie dyskutuje. Ten punkt umieściłem tylko po to, żeby pokazać, że znam jedną łacińską sentencję.

Czy jest twardy?

Nie jest. Znaczy w sensie materiału, którym go pokryto. To silikonowa powłoka o „aksamitnej” fakturze, bardzo przyjemna w dotyku.

Czy jest inny?

Zdecydowanie tak. Dual orgasms jak sama nazwa wskazuje, wywołuje orgazm zarówno łechtaczkowy, jak i pochwowy. W jaki sposób? Ano, Marc połączył funkcje tak zwanego magic wanda (czyli intensywnego masażera łechtaczki) i klasycznego wibratora. Na górze mamy dużą, wibrującą „główkę”. Dolna część masażera ma kształt typowego stymulatora punktu G (jest charakterystycznie wygięta), ale nie wibruje. Ma wbudowany zestaw obrotowych kulek na ok 3 –4 cm długości, które wykonują ruch posuwisto–zwrotny. Patent kopiowany w tanich gadżetach z żelu, który opisywaliśmy w legendarnym cyklu Alina, Alle Tanio!,  tutaj naprawdę spełnia swoją funkcję. I to bez obaw o zdrowie. Finalnie mamy 2 akcesoria w jednym. A właściwie trzy…

Czy wibruje?

Oooo tak!!! Po stronie główki masującej łechtaczkę mamy 7 trybów masażu, 3 coraz intensywniejsze, pozostałe 4 pulsacyjne o różnej amplitudzie drgań. Po drugiej stronie, obrotowa końcówka ma kolejne 3 tryby, każdy coraz szybszy. I tu widzę jeden mankament – obie końcówki nie mogą działać razem. O ile, co oczywiste, w trybie masowania łechtaczki obroty drugiej strony nie mają sensu, o tyle wibracje „główki” w trybie stymulacji pochwy bardzo by się przydały. Niemniej, jeśli chcemy wykorzystać dolną część masażera jako klasyczny wibrator, włączamy górę i… jest zabawa :-).

Czy jest szybki?

Hmmmmm… Tak! Przynajmniej jeśli chodzi o moją partnerkę. Intensywność wibracji główki już na poziomie 2 powoduje szybkie zakończenie akcji. Trójka to ostateczność podczas wyjątkowo intensywnych zabaw. Dolna, obrotowa końcówka działa dłużej, choć oczywiście to kwestia bardzo indywidualna.

Czy można go używać w parach?

Nie. Jak wszyscy twierdzą, wibratory / masażery są tylko dla kobiet. Najczęściej takich, które muszą się same zadowolić.

A tak poważnie – ten masażer jest stworzony do zabawy w parze, w dowolnej konfiguracji! Do gry wstępnej, do zabawy w trakcie, na finisz, kiedykolwiek będziecie chcieli go użyć! Daje mnóstwo możliwości, bo dla przykładu wibrująca główka idealnie stymuluje penisa. A co można zrobić z obrotową końcówką? Sami się domyślcie ;-).

Czy ma przyciski?

Owszem, na obudowie są trzy. Jeden włącza gadżet w stylu „start”, a pozostałe dwa sekwencyjnie uruchamiają górną bądź dolna część. Każde naciśnięcie przycisku to inny tryb wibracji główki lub obrotu stymulatora.

Czy jest ekologiczny?

Zdecydowanie tak. Ma wbudowany akumulator, a w zestawie znajdziemy przewód USB do jego ładowania. Wystarcza na ok. 1–2 godziny intensywnej zabawy, w zależności od używanego trybu wibracji / rotacji. Nie kupujemy baterii rozkładających się 200 lat. Ekolodzy szaleją. A jeśli akumulator się rozładuje na maksa, zrobicie z niego futurystyczną instalację lub zawieziecie do punktu recyclingu. Win/win.

Czy jest tani?

W odniesieniu do gadżetów za 20zł z żelowego czegoś? Nie jest. Ale jako gadżet, który sprawi rozkosz waszej partnerce przez kilka lat? Jest. Powiedzmy, że wytrzyma 3 lata codziennej eksploatacji. 365 dni × 3 = 1095 dni. 300 zł / 1095 = 27 groszy za jeden orgazm. Taniej nie będzie.

Czy jest wodoodporny?

Tak, możecie go używać w łóżku, w wannie, pod prysznicem, na basenie. Nie zamoknie i nie przestanie działać.

Czy trzeba go myć?

Zdecydowanie po każdym użyciu. Najlepsze będą żele do pielęgnacji akcesoriów, ale zwykłe mydło antybakteryjne w zupełności wystarczy.

Czy robi dobrze?

Bardzo.

Czy będziecie zadowoleni?

Tak.

Czy można go gdzieś zdobyć?

No ba:

 

Autorem recenzji jest Master Tadeusz.

Master Tadełusz

1 komentarz do: “Marc Dorcel Dual Orgasms – Recenzja

  1. Ciekawie, lekko i z humorem jak zawsze 😀 recenzja na 5+ która mnie przekonała 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.