Ktoś

„Nudy” – pomyślałam odwracając swoje rozgrzane od słońca ciało na drugi boczek by równomiernie się przypiekło.

Tak mało tego lata gorących dni, tak mało okazji by poszaleć we dwoje na łonie natury…

Że też dzisiaj mój Pan Mateusz ma cały dzień zaplanowany, a ja taka cieplutka, pachnąca słoneczkiem i niezaspokojona leżę na miękkiej koniczynie słuchając natury, która tętni życiem.

Łono Natury. Zastanawialiście się skąd wzięło się określenie „łono natury”? Jak gdyby cała ziemia była cipką Matki Natury – mięciutka, wilgotna i pachnąca. Mimowolnie przesunęłam dłonią po delikatnych kwiatach koniczyny. Zamknęłam oczy, spokój i cisza… I tylko mężowego kutasa brakuje do pełni szczęścia…

Znowu dzwoni telefon. Nie odbieram! 
Ech… Ale jeśli to coś ważnego…?

– Mia, za godzinę będę po Ciebie. Załóż coś krótkiego i kuszącego. Zabieram cię na wycieczkę! – Mój mąż czyta w moich myślach!

– Mam zabrać jakieś zabawki? Wino i coś do jedzenia? – oczami wyobraźni widziałam już sielską scenkę: miękki kocyk, ciepłe słodkie wino i nasze nagie ciała.

– Nie kochanie, wszystko co będzie nam potrzebne jest już w samochodzie. Daj się zaskoczyć! – Mateusz rozłączył się zanim zdążyłam coś odpowiedzieć. Wszystko już ma? Pobiegłam szybko do sypialni zobaczyć czego brakuje w naszym „Kuferku Rozkoszy”. Polecam takie rozwiązanie – zabawki mają swoje miejsce, a i w podróż można je łatwo zabrać. Już po otwarciu zauważyłam, że brakuje kilku rzeczy. Nie znalazłam kajdanek, paru łańcuszków, maski na oczy… Szykuje się jakaś sesja? Hmm… Czyli ta milusia sukienka w niebieskie kwiaty odpada. A taką miałam ochotę na coś lekkiego i zwiewnego! Z drugiej strony skoro to niespodzianka, to skąd ja biedna mam wiedzieć co założyć? Zresztą… Mateusz może ją zdjąć i pozostawić mnie całkowicie nagą. Spojrzałam jeszcze raz do kuferka i zauważyłam, że brakuje jeszcze jednej zabawki – figlarnego wibrującego jajeczka, które cudownie potrafi rozpalić moje zmysły kiedy jesteśmy w kinie lub operze.

Kocham to uczucie kiedy Mateusz w tłumie ludzi trzyma w dłoni mały pilocik, którym steruje maleństwem schowanym w mojej cipce. Oczekiwanie na pierwsze pieszczoty, myśl, że jesteśmy wśród obcych nieświadomych podniecenia narastającego w moim ciele. Delikatne orgazmy wywołane wibracjami…

Matusz, coś ty dla mnie znów wymyślił?

–Dokąd jedziemy? – Zapytałam będąc już w drodze, ale Mateusz patrzył przed siebie i szelmowsko się uśmiechał, nie mówiąc nic. Napięcie we mnie wzrastało coraz bardziej, a widok nieznanych lasów wypełniał niepokojem. Jechaliśmy już dość długo. Żadnych miast, autostrad, dróg szybkiego ruchu. Tylko pola i coraz większe połacie lasów…

–Ładnie ci w tej sukience, jest idealna na dzisiejsze spotkanie. Zapewni łatwy dostęp podczas zabawy Tobą.

Zabawy mną, a nie ze mną? Jasna cholera!

–Dojeżdżamy. Zdejmij majtki. Na tylnym siedzeniu leży pudełko z zabawkami. Wyjmij swoje rozkoszne jajeczko i włóż sobie do cipki. – Ton głosu mojego męża sprawił, że nie potrafiłam się sprzeciwić. Jego niski głos staje się gładki i pozbawiony emocji, tak jakby za jego tembrem chciał ukryć swoje myśli i uczucia, jednak jego oczy sporo zdradzają… Wiedziałam, że chce bym mu uległa. Zdjęłam majtki i sięgnęłam po paczuszkę. Tak jak myślałam, oprócz jajeczka znalazłam kajdanki, łańcuszki i maskę.

–Mateusz, jajeczko nie ma pilota. Zapomniałeś o nim? Zgubiłeś? Bez pilota jajeczko jest bezużyteczne!
 – Jak on mógł zgubić pilot!? Moje ulubione maleństwo.

–Nie, nie zgubiłem. Dałem. Ma go Ktoś. – Odparł Mateusz.

Ktoś? Jaki Ktoś? Poczułam szybsze bicie serca, a w podbrzuszu dziwne mrowienie. Ze strachu? Z podniecenia? Co to ma znaczyć?

–Co za Ktoś ma pilota do mojego jajeczka!? – Wykrzyczałam, ale Mateusz spokojnie lecz stanowczo chwycił mnie za udo i wbił w nie palce.

–Ciii… Ktoś. Wyjmij jajeczko z pudełka i włóż do cipki. Już.

Nie śmiałam się sprzeciwić. Grzecznie włączyłam i wsunęłam małe jajeczko. Poczułam miłe wypełnienie – takie znane i lubiane. 
Nasz samochód wjechał na leśną dróżkę prowadzącą w głąb leśnej gęstwiny. Zatrzymaliśmy się obok jakiejś ruiny.

–Popatrz, to stara leśniczówka, nikt tu już od dawna nie mieszka, więc nikt nie usłyszy twoich jęków – rzekł mąż i zaczął wyjmować akcesoria dzisiejszych tortur, kierując się w stronę starej rudery. Klimatyczne miejsce, ale czy bezpieczne? Pomyślałam patrząc na zapadający się dach i chylący się ku upadkowi płot.

–Tutaj będzie idealnie! – Z uśmiechem Mateusz zaprowadził mnie do betonowego słupa stojącego samotnie na środku podwórza. Słup posiadał wokół zamocowane metalowe kółka, które dawno zardzewiały i smętnie zwisały, ale nadal były mocne i solidnie zamocowane.

–Kiedyś pewnie wiązano do niego zwierzęta domowe, ale dziś to ty będziesz zwierzyną, którą ktoś upoluje.

Nie mogłam uwierzyć w to co słyszę! Mateusz zawsze miał szalone pomysły, ale teraz przesadził. W obcym miejscu, w głębi lasu mam być przywiązana do betonowego słupa z jajkiem w cipce? Pewnie zaraz zjawi się grupka ubranych na czarno ludzi i złożą mnie w ofierze.

–Oszalałeś!?
– Nie. Chodź, nie bój się. Spodoba ci się, skrupulatnie wybrałem pana, który cię dzisiaj wyrucha. Zaufaj mi. – Urzekającym głosem powiedział Mateusz. Jego usta zbliżyły się do moich i delikatnie zaczęły całować.

–Obiecaj mi, że nie odejdziesz kochany.
–Będę nad Tobą czuwać moja Mio.

Anna Deep Green Feelz ToysWyciągnęłam do przodu moje ręce pozwalając by zapiął kajdanki. Metalowe łańcuszki przewlekły się przez kółeczka w słupie i kajdankach łącząc i oddając mnie w łaskę Mateusza i Kogoś. Zasłonił mi oczy. Ogarnęła mnie ciemność i strach. Co teraz ze mną będzie? Usłyszałam oddalające się kroki, które cichły i cichły aż umilkły zupełnie. Moje jajeczko nadal siedziało cichutko grzejąc się w ciepełku mojego ciała. Jaki będzie ten Ktoś? Mam przygotować się na falę bólu? Będzie gwałtowny? Zerwie ze mnie ubranie i weźmie niczym swoją własność zaspokajając swoje pożądanie nie zważając na moje uczucia? 
Stałam w obcym sobie miejscu, chłód lasu przedzierał się przez cienki materiał mojej sukienki. Twarda skóra kajdanek drażniła moje nadgarstki, a ja czekałam wsłuchana w dźwięki natury. 
Nagle poczułam w sobie delikatne wibracje. Moje jajeczko rozpoczęło swój taniec wewnątrz mojej cipki. Delikatnie. Więc Ktoś już przyszedł. Jest blisko i widzi mnie bezradnie przywiązaną i czekającą na niego.
 Wibracje stały się mocniejsze, a moje ciało zareagowało na nie. Delikatne pieszczoty mieszały się z uczuciem napięcia i oczekiwania. Ktoś był przy mnie. Czułam go wyostrzonymi zmysłami, a moje biodra zaczęły falować przez rosnące we mnie podniecenie. Jego dłoń spoczęła na moich włosach. Gładził je delikatnie, odsunął i przybliżył swoją twarz do mojej szyi. Poczułam obce perfumy, zapach obcego ciała. Ciepły, a zarazem męski. Złożył delikatny pocałunek w zagłębieniu moich ramion. Poczułam jego duże dłonie, tak bardzo inne niż Mateusza, gładzące moje ręce coraz wyżej i coraz bliżej zamka z sukienki. Jego dotyk sprawiał mi przyjemność, a jajeczko wzmagało odczucia. Sukienka jednym, pewnym ruchem została rozpięta, a dłonie nieznajomego skierowały się w kierunku moich nagich piersi.

–Nie przywitasz się…? – Powiedziałam cichutko zaskoczona dotykiem obcego ciała.

Anna Deep Green Feelz ToysNie odpowiedział. Całował po plecach jednocześnie trzymając moje piersi. Był czuły i delikatny. Słyszałam jak jego oddech staje się głębszy, a pieszczoty piersi gwałtowniejsze. Bezwiednie wypchałam biodra do tyłu. Strach gdzieś zniknął, chciałam jego pieszczot, jego pocałunków i jego kutasa pulsującego we mnie. Zatoczyłam delikatnie koło pupą obijając się o jego biodra czując jego twardą męskość. Ktoś idealnie odczytał moje ruchy. Oderwał dłonie od moich piersi i chwycił gwałtownie za biodra przysuwając mnie do siebie. Wyjął z mojej cipki jajeczko. Rzucone na ziemię wirowało wśród trawy i bzyczało niczym rozwścieczona pszczoła. Ja delikatnie jęczałam zapraszając nieznajomego do siebie. Wszedł powoli jakby rozkoszował się każdym centymetrem mojej cipki. Cicho jęknął, jego głos był miękki i przyjemny. Każdy jego ruch był rozkoszny, fale gorąca przeszywała moje ciało. Chciałam dać mu przyjemność, tak jak on dawał ją mi. Gładził moje ciało, całował i doprowadzał do ekstazy. Jego ruchy stawały się gwałtowniejsze, a moje jęki zmieniły się w krzyk. Mój kochanek brał mnie w posiadanie coraz mocnej i intensywniej. Ja i Ktoś nieznany. Bez twarzy, bez swojej historii. Tu i teraz, zjednoczeni w orgazmicznym uścisku. Połączyła nas przyjemność i nic więcej. Ostatnie pchnięcie dopełniło całości – moje soki wymieszały się z jego spermą. Ostatnie muśnięcie ustami szyi i Ktoś zniknął. Tak nagle jak się pojawił. Zostawił mnie drżącą i przyjemnie zmęczoną. Czułam na sobie jego dotyk, jego zapach i jego spermę spływającą stróżką po moich udach tworzącą małą kałużę na łonie natury.

Ogarnęła mnie myśl, że łono natury będzie teraz pachnieć nami. Obcymi sobie kochankami. 
A jeśli cipka Matki Natury pachnie rozkoszami ludzi, którzy się na niej pieprzyli?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.