Szklane sufity

Zastanawialiście się kiedyś, jaką cenę płacą kobiety sukcesu? Nie, nie te z milionami na szwajcarskich kontach (chociaż idą one w parze z sukcesem). Kobiety, które pracują ciężko i wytrwale ale spotykają na swoich drogach szklane sufity. Z tych sufitów zwisają najczęściej kutasy i każą się ssać. Zwisają jak liny, które tworzą pozorną szanse wspięcia się na górę. Tylko… Góry nie ma.

Jesteśmy młode, przebojowe, ambitne. Pracujemy ciężko po to, żeby udowodnić facetom w garniturach, że jesteśmy dobrymi pracownikami i nadajemy się, jako kobiety. Bo cipki przeszkadzają w pracy. Możesz mieć w głowie poukładane lepiej od niejednego mężczyzny, ale prawda jest taka, że na 10 samców w pokoju, 8 zobaczy w tobie tylko dupę.  Daj Panie Boże, żebym się myliła, ale moje doświadczenia pokazują zgoła inną sytuację. Jeśli nawet któryś z nich doceni to, co sobą reprezentujesz – wkrótce potem inny pokaże Ci, jak bardzo może ci utrudnić życie. Chcesz równego traktowania? Zapomnij o awansie. Przyjdzie taka, która się skusi. Zresztą wyobraźcie sobie taką sytuację:

Rozmowa kwalifikacyjna w jednej z lokalnych spółek. Prezes szuka swojej asystentki. Musi posiadać odpowiednie wykształcenie, doświadczenie w pracy w zawodzie, miłą aparycję, no i generalnie wpaść prezesowi w oko.

Przychodzą kolejno kandydatki. Każda posiada oczywiście 2 szkoły i 8 fakultetów. Blondynki, brunetki, każda z wizją prawdomównego świata. Z pomysłem na siebie, na swoje życie i pewne swoich umiejętności. Wchodzą kolejno do pokoju rekrutacyjnego, w którym siedzi prezes i bacznie się przygląda każdej. To ważne przecież. Musi ogarnąć sprawy administracyjne, a w czasie wyjazdów nie sprawiać problemów.

Kandydatki wchodzą kolejno. Wychodzą również. Zniesmaczone wizją przytakiwania w pracy Panu, ekhm… Prezesowi. Wśród nich jednak znajdzie się zawsze taka, która schowa dumę do kieszeni. Na pytanie co panią wyróżnia spośród innych kandydatek? odpowie, że „nigdy jej głowa nie boli”.

I tak właśnie przyzwyczajamy mężczyzn drogie panie. Chciałabym porzucać mięsem w tym  miejscu, ale brakuje słów, które opiszą tę bezsilność.

Bo, drogie panie, jak długo może służyć nasz tyłek? Czasami trzeba ruszyć głową. Niech ten kobiecy sukces będzie pisany szminką, niekoniecznie tą odbitą na kutasie.

Opublikowano:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.