Rozdział V: Rozstania i powroty

Wspominałam Wam już, że z Maksem i Julką skończyło się równie szybko, jak zaczęło.

Szkoda.

Kiedy w grę wchodzą uczucia, mam wrażenie, że wszystko się natychmiast chrzani. Nie rozumiem jednak, jak Julka mogła pomyśleć, że zależy mi na nim, kiedy całą swoją uwagę poświęcałam jej… Do tej pory podglądam jej zdjęcia na insta z nadzieją, że kiedyś napisze i wyjaśni swoje milczenie. Ludzi się nie porzuca z dnia na dzień, nie zostawia się z rozdrapanymi uczuciami. Nie udaje się przed światem nienawiści i nie szuka ucieczki. Po prostu mówi się o uczuciach i swoich pragnieniach…

Ale nie ważne.

Odezwała się Lena. Co prawda większość czasu spędza teraz w Warszawie, ale na „nasze” chwile zawsze znajdzie czas. To jest właśnie kobieta do rany przyłóż. Nie szuka poklasku i facebookowych lajków pod fotkami z wypiętym tyłkiem. Szuka wrażeń. Szuka emocji. Dlatego jesteśmy podobne. Na co dzień nie wstydzimy się siebie, no może czasami swoich uniesień. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że cipkę i duszę mamy jedną, dlatego nie marnujemy czasu na beznadziejne, erotyczne spotkania z facetami. Nawet jeśli mowa o przystojnych, włoskich dłoniach, czy latynoskich ciałach. Z każdym jednym zbliżeniem obalamy mit seksu, widywanego jedynie w filmach porno. Tam zawsze jest laska z idealnym ciałem i piękny facet z wielkim kutasem, który przez godzinę potrafi ją pieprzyć na najwyższych obrotach. Serio? Czy któraś z Pań miała po takim stosunku mega orgazm? W ogóle go miała? Jeśli tak, to zazdroszczę. Prawda jest jednak taka, że z naturą nie wygrasz i – chcąc, nie chcąc – potrzebujemy dłuuuuugiej stymulacji.

I pożądania.

Pamiętam, jak z Lenką poznałyśmy w klubie gościa, który był strasznie na nas napalony. Długo tańczyłyśmy – uwielbiamy to razem robić! I to w taki sposób, że same stajemy się od tego mokre. Zauważają to ludzie wokół nas i, koniec końców, lądujemy w nieznanych nam łóżkach, uciekając z nich nad ranem, jak włamywaczki. Bez zobowiązań i wyplute z emocji do męskiego świata, wracamy do mieszkania, wtulamy się w swoje ciała i zasypiamy.

Tej nocy było podobnie. Taniec, drinki, rozmowa, seks w trójkącie, przytulanki i czułe słówka. Facet zdawał się być w siódmym niebie, widząc nas dwie w swoim łóżku, a cudak do rany przyłóż! Na koniec w 69 wylizywał mnie tak mocno i umiejętnie, że kończyłam w spazmach! Co za człowiek, mówię Wam. Większość moich oralnych przygód kończyła się udawaniem, ale przy tym gościu naprawdę miałam ochotę wylecieć w kosmos. Spotykaliśmy się przez jakiś czas w trójkę. Na początku miałyśmy z Leną obawy, czy mówić mu o naszych porannych stosunkach z jej facetem, więc wolałyśmy milczeć. A nuż się obrazi, albo jego libido wyraźnie spadnie i będzie po ptakach.

A przynajmniej tym jego ;).

Byłyśmy już nieźle wstawione, a Lena nakręcała się, mrucząc jakieś wyuzdane słowa pod nosem. Słyszałam tylko „odwróć się i usiądź mu na twarzy”, „chcę widzieć jak cię pieprzy”, „jesteś moją małą dziwką” itd. W pewnym momencie wypaliła: „Zrób mu to, co rano mojemu Piotrkowi”.

Fuck.

Wówczas zorientowała się, że facetowi może się to nie spodobać. Patrzyła na mnie, na niego. Właściwie też znieruchomiałam z jego kutasem w dłoni. I wtedy się zaczęło. Dopiero się na nas napalił, o rany! Pytał, ile razy się w nas spuścił, czy to lubimy i kazał opowiadać o stosunku z Piotrem – chłopakiem Lenki.

Chwycił moją dziewczynkę za szyję i zaczął lizać jej całe ciało. Garściami łapał jej włosy i wtulał w nie swoją twarz, chcąc uchwycić jej zapach. Kiedy on starał się ją pochłonąć, przypomniałam sobie o korku analnym, który moja dziewczynka uwielbia. Zeskoczyłam z łóżka, by wyjąć zabawkę ukrytą na dnie torebki. W między czasie spoglądałam na nich ukradkiem. Korek był mały i błyszczał w moich dłoniach. Pomyślałam sobie wówczas, że będzie pięknie się prezentował w jej tyłku.

– Pokazać Ci co robiłyśmy rano?

Po tych słowach zobaczyłam błysk w jego oczach. Odsunął ręce od Lenki i z zaciekawieniem przyglądał się nam obu. Lena zgrabnie wypięła się w moją stronę. Na zmianę, zaczęłam delikatnie pieścić jej pośladki i zadawać mocne klapsy. Sprawdziłam jej cipkę. Była mokra. Delikatnie przeciągnęłam palcami, zbierając jej soki, by nawilżyć drugą dziurkę. Leżała posłusznie, wzdychając za każdym razem, kiedy wodziłam palcem po jej rowku. Delikatnie wsunęłam w nią błyszczącą zabawkę i pozwoliłam przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Zawołałam go i pozwoliłam mu wejść w moją dziewczynkę. Sama chwyciłam Lenkę mocno za włosy i odgięłam jej głowę do tyłu, by móc przyglądać się jej twarzy. Była piękna. Jak zawsze, kiedy się razem pieprzymy. Ponownie chwyciłam ją jeszcze mocniej za włosy i pozwoliłam, żeby wydała z siebie ostry jęk.

Uwielbiam to uczucie, kiedy ból miesza się z przyjemnością.

Kochał się z nami parę godzin, tak jakby myśl o wcześniejszym używaniu nas dodatkowo go podniecała. Lenie też się chyba podobało, bo im dłużej ją pieprzył, tym bardziej mokrość jej myszki kończyła się w połowie jej ud. Teraz cała była wypełniona śluzem i jego zapachem!

Pamiętam, że na koniec dodał tylko, że chciałby to powtórzyć. Lenka się zgodziła.

Ja już nie.

Opublikowano:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.